Wyobraź sobie sytuację: oglądasz film, w którym zarówno główny bohater, jak i bohaterka powodują u Ciebie szybsze bicie serducha. Niby nic, ale zaczynasz się zastanawiać – czy to coś znaczy? Czy to oznacza, że jestem biseksualny/a? A może tylko doceniam estetykę człowieka? Jeśli te pytania krążą Ci po głowie niczym hula-hop na szkolnym apelu, to jesteś w dobrym miejscu. Czas rozwiać wątpliwości i przyjrzeć się tematowi z przymrużeniem oka – ale i odrobinką powagi!
Co oznacza bycie biseksualnym?
W wersji uproszczonej – jesteś bi, jeśli odczuwasz pociąg (emocjonalny, romantyczny lub seksualny) zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn. Ale zanim wrzucisz siebie w konkretną szufladkę, warto pamiętać, że orientacja seksualna to nie kod kreskowy na puszce z groszkiem – nie działa tak jednoznacznie. To raczej tęcza odczuć i doświadczeń, a biseksualność może objawiać się na różne sposoby. Możesz mieć silniejsze preferencje w jedną stronę, albo być równie nakręcony/a na obie płcie niczym pilot na nową pilotażową serię Netflixa.
Czy jestem bi test – czyli jak się zorientować?
Nie, nie musisz iść do laboratorium ani robić testu krwi (choć przyznaj – byłoby to dość efekciarskie). Testy online? Oczywiście! Taki czy jestem bi test może być pierwszym krokiem do autorefleksji. Traktuj go jednak jako zabawną pomoc naukową, a nie wyrocznię na miarę syczącej tiary z „Harrego Pottera”. Znajdziesz pytania typu: „Czy czujesz motyle w brzuchu, widząc osobę tej samej płci?” albo „Czy koleżanka z siłki czasem przypomina Ci o istnieniu grawitacji, bo Twoje serce opada w kolana?” – coś w ten deseń. Test może wskazać pewne skłonności, ale odpowiedzi szukaj w sobie, nie tylko w cyfrowej ankiecie.
Znaki, że możesz być biseksualny/a
Nie ma jedynej checklisty, ale pewne sygnały mogą pomóc w rozeznaniu. Po pierwsze: zauważasz, że w Tobie coś iskrzy zarówno przy przystojnym sąsiedzie, jak i uroczej baristce w kawiarni. Po drugie: Twoje fantazje też czasem mają… różnorodność obsady. Po trzecie: zdarza Ci się zakochiwać niezależnie od płci. Czasem dość chaotycznie, jakbyś grał/a w uczuciową ruletkę. To wszystko może świadczyć o biseksualności – a może też po prostu o tym, że jesteś otwarty/a na siebie i na innych.
Pochopna szufladka? A może tylko próba zrozumienia
W czasach, gdzie wszyscy wszystko tagują (#fitlife, #plantpower, #emojeża), pokusa szybkiej etykietki na nas samych jest silna. Ale orientacja to nie etykieta na słoiku dżemu – nic się nie stanie, jeśli chwilę potrzymasz go w ręku, zanim zdecydujesz, czy marmolada truskawkowa to Twój klimat. Możesz odkrywać siebie powoli. I nawet jeśli dziś otworzysz czy jestem bi test i wyjdzie TAK, a za rok poczujesz co innego – to wszystko w porządku. Jesteś człowiekiem, nie wersją beta oprogramowania.
Jak rozmawiać o swojej orientacji z innymi?
Z wyczuciem i zgodnie z własnym komfortem. Nie masz absolutnie żadnego obowiązku robić coming outu, jeśli nie czujesz takiej potrzeby. Ale jeśli chcesz – wybierz osoby, które Cię wesprą, przy których czujesz się bezpiecznie. Reakcje mogą być różne, od OK, fajnie! po ooo… od kiedy?. Pamiętaj – Twoje emocje są ważne, a reakcje innych nie definiują Ciebie. Ty decydujesz, co, komu i kiedy chcesz powiedzieć.
Na koniec jedna ważna sprawa: biseksualność nie znaczy „niezdecydowanie” ani „etap przejściowy między hetero a homo”. To pełnoprawna orientacja, równie realna jak wersja klasyczna pizzy z podwójnym serem. Także jeśli właśnie klikasz po raz trzeci w czy jestem bi test i zamiast odpowiedzi zaczynasz się śmiać – spokojnie. To też jakiś znak, że podchodzisz do sprawy z dystansem, a to już połowa sukcesu w drodze do własnej prawdy.
Jeśli nadal masz pytania lub chcesz głębiej wejść w temat, sprawdź, co przygotowaliśmy dla Ciebie tutaj: Zobacz też.