Gdyby na Olimpiadzie była kategoria „najczęściej pojawiający się przysmak w lodówce wegetarianina”, hummus zdobywałby złoto rok w rok. Ten kremowy cud z ciecierzycy podbił serca (i kubki smakowe) nie tylko fanów zdrowej diety, ale też zapracowanych singli, zapominalskich studentów i zapalonych foodies, którzy już dawno przestali ograniczać się do chleba z szynką. Wśród licznych propozycji sklepowych znalazł się też hummus Biedronka – przystępny cenowo, łatwo dostępny i, jak się okazuje, pełen niespodzianek. Czy dorównuje konkurencji? Czy jego skład zasługuje na owację, czy raczej na spowiedź przed dietetykiem? I w końcu – czy da się na nim przeżyć cały tydzień? Spokojnie, sprawdziliśmy wszystko (i spróbowaliśmy za Was).
To nie jest tylko pasta z ciecierzycy
Choć dla niektórych hummus to po prostu „ta dziwna pasta z supermarketu”, której nie potrafią wymówić, dla wielu to już codzienny element diety. Nic dziwnego – hummus nie tylko dobrze smakuje, ale jest też źródłem białka, błonnika i zdrowych tłuszczów. Hummus Biedronka dostępny jest w kilku wariantach: klasycznym, z suszonymi pomidorami, z papryką czy pikantną nutą chili. I nie oszukujmy się – te malutkie plastikowe pojemniki potrafią uratować wieczór, zwłaszcza gdy nie chce się gotować. No i zawsze dobrze prezentują się jako „zdrowa przekąska” podczas imprezy. Elegancja-Francja.
Skład pod lupą – z czym to się tak naprawdę je?
A teraz do sedna – skład. W bazowej wersji klasycznego hummusu z Biedronki znajdziemy: ciecierzycę, pastę sezamową (tahini), olej rzepakowy, sok z cytryny, sól, czosnek i przyprawy. Prosto? Prosto. Ale jak to zwykle bywa w przemyśle spożywczym, diabeł tkwi w szczegółach. Niektóre edycje smakowe mogą zawierać dodatki, których przeciętny fan kuchni roślinnej wolałby unikać – na przykład konserwanty czy stabilizatory. Zdarza się też zastosowanie kwasu cytrynowego w miejsce świeżego soku, co dla purystów może być kulinarnym grzechem. Jednak przy zachowaniu umiaru większość składników prezentuje całkiem przyzwoity, jak na sklepowe warunki, poziom. Czy to Michelin? Nie. Ale jak na produkt z półki „podgrzewam i jem” – nieźle.
Smakujmy – dosłownie i metaforycznie
Przechodzimy do najważniejszego – smak. Klasyczny hummus z Biedronki zaskakuje swoją kremową konsystencją i delikatnie czosnkowym aromatem. Nie przebija się agresywnym smakiem tahini, co może być zarówno plusem, jak i minusem – w zależności od oczekiwań. Wersja z suszonymi pomidorami natomiast to, nie bójmy się tego powiedzieć, swoista rewolucja. Nadaje tej paście charakteru, odrobiny śródziemnomorskiego klimatu i przyjemnej słodyczy. Cziliaksy polubią pikantny wariant, który rzeczywiście potrafi rozgrzać, ale też nie wypali języka. Czy to hummus premium? Raczej nie – ale zaskakująco często smakuje lepiej niż droższe, hipsterskie wersje z ekologicznego działu.
Cena, czyli za ile ta przyjemność?
I tu dochodzimy do niewątpliwej zalety – cena. Standardowe opakowanie hummusu Biedronki, o zawartości 160-200g, kosztuje zazwyczaj od 3,49 zł do 4,99 zł – w zależności od wersji i ewentualnych promocji. W porównaniu z delikatesowymi markami, gdzie jedna porcja może kosztować tyle, co pół obiadu, jest to cena wręcz okazyjna. Oczywiście, niska cena może budzić pytania, ale – jak pokazała nasza analiza składu i degustacja – tragedii nie ma. Ba, można powiedzieć, że to inwestycja z niezłym zwrotem. Zestawiając smak, jakość i koszt, hummus z Biedronki to wybór solidnie wypadający w kategorii „jakość za rozsądne pieniądze”.
Co mówią ludzie (czytaj: internet)?
W sieci znajdziemy całą gamę opinii: od entuzjastycznych recenzji „najlepszy hummus ever, nie żartuję” po dramatyczne lamenty „dlaczego to tak czosnkowe?!”. Ale, zgodnie z mądrością ludową, ilu ludzi, tyle smaków. Generalnie jednak większość ocen oscyluje wokół solidnej średniej – 7/10, czyli hummus „spełniający swoje obowiązki”. Szczególne uznanie zyskują właśnie smakowe warianty, które nieco odbiegają od klasycznej, hummusowej nudy. Niektórzy internauci twierdzą nawet, że hummus Biedronka przewyższa swoim smakiem droższe propozycje z delikatesów. Ale wiadomo – o gustach się nie dyskutuje, chyba że na forum kulinarnym przez 43 strony.
Podsumowując, hummus Biedronka to świetna opcja dla tych, którzy lubią mieć w lodówce gotowy, smaczny i niezbyt kosztowny dodatek do pieczywa, warzyw lub jako samodzielną przekąskę „na łyżkę”. Skład nie jest może encyklopedią czystości, ale też nie powoduje palpitacji u przeciętnego fana zdrowego jedzenia. Cenowo wypada bardzo korzystnie, a smak – choć może nie zasługuje na kulinarne fanfary – zdecydowanie daje się lubić. I to właśnie w tej codziennej prostocie tkwi jego największy urok. Jeśli jeszcze nie próbowaliście, może czas przełamać ciecierzycową rutynę? Smacznego!