Site Overlay

Najlepsze Rankingi Newcastle United: Aktualna Forma i Statystyki Klubu

Kiedy mówi się o Newcastle United, wielu fanów Premier League reaguje z uśmiechem – i nie mówimy tu tylko o legendarnym Sir Bobbym Robsonie czy magii Alana Shearera. Sroki, jak nazywani są piłkarze Newcastle, od lat prezentują styl, który z jednej strony potrafi zachwycać ofensywą, z drugiej – załamać kibica defensywnym nieporozumieniem. Ale jedno trzeba im przyznać – nuda to ostatnie, czego można się po nich spodziewać. Zerknijmy więc na najlepsze rankingi Newcastle United, aktualną formę drużyny i to, co może (choć nie zawsze powinno) nas zachwycić.

Rok 2024 – Newcastle na fali czy w zanikającym przypływie?

Chociaż sezon 2023/24 nie zaczął się dla Srok wymarzenie, to jednak aktualna forma zespołu pozwala sądzić, że piłkarze z St. James’ Park znowu zaczynają fruwać. Po zmiennej pierwszej połowie sezonu, w której kontuzje grały pierwsze skrzypce (i to solo), skład prowadzony przez Eddie’ego Howe’a ponownie nabrał wiatru w skrzydła. Bruno Guimarães dyryguje środkiem pola jak maestro, a Alexander Isak nie traci formy strzeleckiej. Sroki znowu są groźne – może nie jak rekin w basenie, ale jak pirania w termosie – niedoceniane, ale potrafią ugryźć.

Statystyki, które nie kłamią (a przynajmniej tak mówią)

Newcastle w aktualnym sezonie prezentuje doskonałą statystykę zdobywanych bramek (średnio 1,8 gola na mecz), co plasuje ich w czołówce Premier League. Obrona, mimo że czasem wygląda jakby była obsługiwana przez lokalny kabaret piłkarski, również zyskała na stabilności. Duża w tym zasługa Svena Botmana, który wrócił po kontuzji i wniósł sporo spokoju. Co ciekawe, liczba podań „kluczowych” wzrosła o 17% w porównaniu do poprzedniego sezonu – Eddie Howe konsekwentnie wdraża bardziej ofensywną filozofię gry, która przynosi wymierne korzyści.

Sroki a rankingi Newcastle United – gdzie ich miejsce wśród elit?

W większości zestawień, rankingi Newcastle United oscylują dziś w granicach miejsc 5-8, co dla fanów drużyny z północno-wschodniej Anglii brzmi prawie jak Liga Mistrzów. Co przemawia za ich wysoką pozycją? Po pierwsze – konsekwencja w meczach domowych. St. James’ Park to obecnie jedna z najtrudniejszych twierdz w Premier League, gdzie nawet giganci tacy jak Manchester City czy Liverpool potrafią stracić punkty.

Po drugie – młodzież. Anthony Gordon wyrasta na jedną z gwiazd, a rezerwowy bramkarz, Martin Dúbravka, daje poczucie bezpieczeństwa niemal jak czerwone światło na przejściu dla pieszych w Monachium – wszyscy się zatrzymują. Rankingi Newcastle United w różnych metrykach statystycznych, takich jak xG (expected goals), possession i liczba pojedynków wygranych 1 na 1 wskazują, że drużyna zbliża się do swojego „złotego wieku” – nawet jeśli momentami przypomina to bardziej „wiek dojrzewania”.

Szanse na europejskie puchary – marzenie czy realny cel?

Obecna lokata Srok w Premier League sprawia, że walka o Ligę Europy staje się czymś więcej niż mokrym snem kibiców po kilku piwach. Owszem, konkurencja jest zacięta – Aston Villa, Tottenham i Brighton stanowią poważną barierę, ale terminarz sprzyja drużynie z północy. Jeśli Isak utrzyma formę strzelecką, a Miguel Almirón przestanie próbować dryblingów, które kończą się wypadem do linii bocznej, szanse na zakwalifikowanie się do europejskich pucharów rosną.

Nie bez znaczenia jest także głębia składu. Newcastle ma dziś ławkę rezerwowych, która nie tylko siada, ale naprawdę WSTAWAJE do gry w kryzysowych momentach. Widać to w rotacjach, gdzie nawet zmiennicy potrafią zdobywać bramki (czyt. Harvey Barnes z ławki: „Wchodzę, widzę, strzelam”).

Czy zobaczymy Newcastle w Lidze Europy lub – o zgrozo dla rywali – Champions League? Jeśli piłkarze zachowają świeżość i unikną kolejnej epidemii kontuzji, wszystko jest możliwe. Choć kibice wolą żyć w cieniu ostrożnego optymizmu, to jednak wszyscy czujemy, że coś się święci.

Newcastle United to klub, z którym trzeba się liczyć – nie tylko z powodu bogatych właścicieli z Arabii Saudyjskiej, ale przede wszystkim dlatego, że piłkarsko zespół zaczyna naprawdę „grać w piłkę”. Zarówno forma drużyny, jak i statystyki potwierdzają, że Sroki nie powiedziały ostatniego słowa. Rankingi Newcastle United tylko potwierdzają: to nie chwilowy zryw, to konsekwentnie budowana potęga. I nawet jeśli nie będzie to sezon życia, to w kolejnym możemy spodziewać się jeszcze więcej.

Tak więc – usiądź, zapnij pasy i obserwuj, bo Newcastle może jeszcze nie raz zaszokować Premier League. Piłkarska Anglia znowu zaczyna mówić o Srokach, i to nie tylko z sentymentem, ale z respektem.

Przeczytaj więcej na: https://meskimokiem.pl/rankingi-newcastle-united-pozycja-w-premier-league-szanse-na-europejskie-puchary/